wtorek, 30 kwietnia 2013

Iselle szykuje się na podbój internetowego świata

Jak niektórzy zauważyli Iselle bawi się w informatyka ^^ Z lewej strony umieściłam wysuwany przycisk Facebook'a. Aby dotrzeć do większego grona czytelników założyłam funpage'a. Zapraszam do lubienia :) Dodatkowo pojawiła się ikonka bloglovin'. Tam też już można znaleźć mojego bloga. Zastanawiam się poważnie nad połączeniem konta blogger z google +. Najbardziej niepokojący jest w tym brak anonimowości, ale w ostateczności jestem na to gotowa. W końcu nie wstydzę się swojej tożsamości ^^ W najbliższym czasie będę rozważała uruchomienie tej opcji.
Jestem otwarta na wszelkie sugestie :) Myślę, że każdy z Was powinien mieć wybór, w jaki sposób chce otrzymywać powiadomienia o nowych postach.

Ah, na koniec coś, co muszę jeszcze dodać, bo cały dzień o tym myślę ^^ W kwietniu miesięczny licznik wyświetleń bloga po praz pierwszy przekroczył 1000! Jestem niesamowicie szczęśliwa z tego faktu ^^ To dzięki Wam :)

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Drewniana martwa

Czy u Was też tak wolno (albo wcale) ładują się zdjęcia do postów? Aż ma się ochotę rzucać laptopem;) Z tego co się zdążyłam zorientować nie jestem jedyna z tym problemem. Mam nadzieję, że niebawem będzie znowu ok. A tymczasem przedstawiam kolejną pracę. Trochę czasu ją wczoraj ładowałam;) Pamiętam, że była dla mnie niezłym wyzwaniem. Praktycznie cała w drewnie. Oj, namieszałam się trochę tych brązów ^^ Format 100x70, akryl.

niedziela, 28 kwietnia 2013

O zwierzętach - grzech piąty

Obżarstwo żółtej osy

Żółta osa z Ameryki uwielbia jeść smakołyki.
Siedzi sobie w cieniu drzewa
otoczona morzem jedzenia.
Ciastko, kiwi czy kiełbasa
nic nie zaspokoi takiego grubasa.
Jeden kęs, dwa, trzy i więcej,
o dokładkę prosi prędzej.
A hamburger na śniadanie - 
nie ma to jak zdrowe odżywianie.
 

wtorek, 23 kwietnia 2013

Akty kobiece

Z początku nie chciałam ich wrzucać, ale stwierdziłam, że nie mogą być chyba takie złe. Mają oczywiście sporo wad, z których zdaję sobie sprawę. Moje ostatnie akty. Nie ostatnie w życiu (mam nadzieję), ale te które powstały dwa lata temu i w zeszłym semestrze. 



Dwa akty tej samej modelki. Pozostawiają wiele do życzenia.
Poniżej akt z zeszłego semestru. Jest już niby lepszy, ale nie do końca czuję tą metodę gładkich cieni. Myślę, że na mniejszym formacie mogło by mi wyjść lepiej. Najbardziej w tej pracy podobają mi się stopy (i tło;).


Zastanawiam się nad zmianą techniki malowania aktów. Prawdopodobnie lepiej sobie poradzę. Jeśli będę miała w najbliższym czasie szansę, to namaluję akt szpachelką.

sobota, 20 kwietnia 2013

Szkicowanie aktu


Źródło:
http://bi.gazeta.pl/im/85/ed/c8/z13168005Q,Kobiecy-akt--Pokaz-szkicu-odrecznego-w-klubie-Elef.jpg

Pierwsze zetknięcie z nagą modelką bywa dla niektórych szokujące. Szczególnie chłopcy chichoczą pod nosem. Gdy mija kilka minut stopniowo przyzwyczajamy się do tego widoku. Aż ze zdziwieniem zauważamy, że traktujemy modelkę jak przedmiot. Jak "prawie" martwą naturę. No niestety trzeba przywyknąć, że czasem się ona porusza. Nieznaczna zmiana pozy modelki to powód zirytowania osób ją malujących/szkicujących.


Ciało ludzkie jest niezwykle trudne do poprawnego przedstawienia na kartce lub w rzeźbie. Pewnie dlatego akty są bardzo cenione. Ponoć jednym z najtrudniejszych elementów są dłonie i z tym się zgodzę. Do tej pory mam problemy z malowaniem aktów z natury, a mam na myśli sylwetkę, nie wspominając o szczegółach. Odnoszę wrażenie, że moje najlepsze akty to te z pierwszego roku. Kolejne jak dla mnie są katastrofalne. Przypominają kobiety z barokowych obrazów z mnóstwem "krągłości".


Chcę naszkicować akt? Co zrobić?

Po pierwsze, trzeba znaleźć chętną modelkę/modela do pozowania. Szkicowanie z natury jest o wiele dokładniejsze niż ze zdjęć. Oczywiście znaleźć osobę, która zapozuje nago jest bardzo ciężko. Jeśli już się uda to najczęściej modele rozbierają są w osobnym pomieszczeniu i wchodzą w szlafroczku (łatwiej jest pozować nago niż rozebrać się przy ludziach). Na pozowaniu można całkiem nieźle zarobić. Nie trzeba nic robić tylko siedzieć lub stać nieruchomo. Najczęściej czyta się książkę. Co pół godziny są krótkie przerwy na rozprostowanie kości. Obecność farelki lub grzejnika w pomieszczeniu jest wskazana, zwłaszcza zimą. Na ogół modele nie życzą sobie fotografowania.
Co jeśli modelka nie zgadza się całkowicie rozebrać? Można ją szkicować w bieliźnie. Dobrym rozwiązaniem jest także częściowe zakrycie jej draperią. Szkicowanie odkrytych pleców jest także interesujące.
Gdy mamy już modelkę trzeba wybrać dla niej jakąś pozę. Najlepiej jakąś wygodną, w której wytrzyma nieruchomo, np. siedzącą. Nie karzmy jej stać na rękach lub robić szpagatu. Najprostsze pozy są najlepsze.


Co dalej? Potrzebne są odpowiednie przybory. I tutaj dowolność. Ołówki, węgiel, farby... Na początek polecam ołówek lub farby (biała i czarna).

Nie przejmujmy się, że z początku akt wychodzi nam fatalnie. To trudny temat i wymaga dużo ćwiczeń. Moje pierwsze próby też nie były najpiękniejsze (choć mam wrażenie, że lepsze niż obecne ;).


PS Rysunki umieszczone w poście powstały podczas mojego pierwszego zetknięcia się z nagą modelką - jeszcze przed studiami.

czwartek, 18 kwietnia 2013

O zwierzętach - grzech czwarty

Zazdrość biało-czarnej zebry

Pewna zebra od rana się wnerwiała
przez zjawisko, które ujrzała.
Był to motyl pięknie ubarwiony
tak bogato przez naturę obdarzony.
Zebra nie mogła znieść tej niesprawiedliwości
i aż zazgrzytała zębami z tej złości.
"Czemu jestem taka zwykła, pospolita,
w moich barwach prawie jednolita.
Nie ma we mnie nic szczególnego,
a taki motyl przyciąga uwagę każdego.
Lata sobie po łąkach i kwiatach,
może zwiedzić niemal każdy zakątek świata.
A ja w zoo tu siedzieć muszę,
swoimi wdziękami nawet nikogo nie wzruszę.
Czuję się jak niewolnica, która bez litości
została pozbawiona przez przyrodę urody,
a przez człowieka wolności."



poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Kontrastowe dziewczyny część szósta

Przedostatni model to sukienka z połyskującej tkaniny. Dopasowana w talii. Bardzo krótka. Baskinka. Dużo białych i czarnych wstążek. Ręcznie malowany wzór kwiatowy. Przypinana konstrukcja w formie kwiatu z drutów i wstążek.












piątek, 12 kwietnia 2013

Szkicowania ciąg dalszy


Dzisiaj kolejna dawka ołówkowych szkiców. Tym razem wszystkie w orientacji pionowej. Te bazgrołki powstawały na przełomie kilku miesięcy, więc mogą się różnić stylistycznie. Może już zauważyliście co jest ważne w wykonywaniu szkiców. Chodzi nie tylko o kompozycję, ale także o zaznaczanie fragmentów jasnych i ciemnych (oświetlonych i nie). Jeśli macie problem z dostrzeżeniem, które fragmenty szkicowanych obiektów mają być ciemniejsze, wystarczy mocniej zmrużyć oczy. Widzimy wtedy co jest najjaśniejsze, a co najciemniejsze.

Chociaż jestem zwolenniczką szkicowania w ostatnich miesiącach praktycznie tego nie robię. Można powiedzieć, że eksperymentuję z metodą przypadku w malowaniu i jak na razie moje prace jakoś się bronią.









środa, 10 kwietnia 2013

Wiosenna martwa natura

Trochę to trwało, ale chyba w końcu skończyłam;) Mam na myśli pewien obraz zaczęty w zeszłym miesiącu (patrz post Szpachelka w akcji). Dzisiaj skonsultowałam go na zajęciach i wprowadziłam ostatnie poprawki. Przedstawiam dokumentację zdjęciową z etapów jego powstawania.


Tutaj moje stanowisko pracy. Te okna w pracowni są świetne. Szkoda tylko, że nieszczelne.

 A oto modelka: martwa natura.

I zbliżenie na kadr, który wybrałam jak zwykle bez większego zastanowienia. Kiedyś się pewnie na tym przejadę.

To zdjęcie już umieszczałam. Chrzest bojowy szpachelki.

Oto co nią wyczarowałam.

I z oddalenia. Widać zarysy szkicu.

Nanoszę pierwsze warstwy farby...

 Zielona forma przypomina instrument muzyczny.

 Elementy już bardziej dopieszczone. Pojawiają się też kolejne.

Zbliżenie na dolną część pracy.

Pojawiły się dwa "patyczki", skręcony drut i coś dziwnego w tle.

Sssss... Coś wypełza z kompozycji.

 I rzut okiem na stanowisko pracy. Czasem jest mi zimno, więc wolę mieć płaszcz przy sobie. Tak mniej więcej wygląda moja organizacja przestrzeni wokół.

Wiem, wiem ;) Mój obraz różni się od ułożonej martwej natury. Ostatnio staram się improwizować i tworzyć własne kompozycje na podstawie martwej zastanej w pracowni.

 Jeszcze trzeba domalować parę szczegółów, np. pomarańczowy walec. Całkiem przemalowałam zaokrągloną, zieloną formę. Na inny odcień zieleni.


Wersja skończona ^^


W mojej pracowni ostatnio króluje różowiasta martwa natura. Niebawem nowa praca ;)