poniedziałek, 30 września 2013

Heart Fashion 2013 z punktu widzenia Iselle

Miejsce imprezy cztery dni przed. Pierwsze przymiarki i próby chodzenia. Fot. Iselle

Jak to szybko minęło. Szkoda, że już po wszystkim. Teraz czuję taką pustkę.
Już po Heart Fashion (14.09.2013).
Zanim przejdę do mojej relacji (a będzie ona opisem wydarzeń z mojego punktu widzenia ;) zapraszam do obejrzenia filmiku ze skrótem całości. Trwa tylko 12 minut, ale jest to moim zdaniem najlepsza relacja dostępna w internecie ;)


Dzień imprezy był bardzo długi i męczący. Na miejscu pojawiłam się po 9 rano. Większość modelek i modeli już była. Zaraz na wstępie otrzymałam smycz z kartą "Projektantka". To najfajniejsza pamiątka ^^

Dzień imprezy. Próby chodzenia modelek, przygotowania. Powyższe fot. Iselle

Zaczęły się próby chodzenia. Każda kolekcja miała ułożoną inną choreografię. Modelki miały co pamiętać. Kartki z rozpiską wszystkich kolekcji (projektant, imiona modelek w kolejności wychodzenia, rozrysowane schematy choreografii) wisiały w przebieralni i tuż przy wyjściu na wybieg, tak aby każdy mógł na to szybko zerknąć. Dodatkowo w obu miejscach postawiono nam monitory, które na żywo pokazywały co się dzieje na wybiegu.

Ostatnie przymiarki. Panowie zachwyceni barwami Los Angeles Lakers Fot. Iselle

Przed południem udało mi się między próbami  chodzenia zrobić ostatnie przymiarki modeli. Pozamieniano mi paru panów i nie wszyscy byli na próbach kilka dni wcześniej. Miałam co się rozglądać. Mam kiepską pamięć do twarzy i imion, ale jakoś dotarłam do odpowiednich osób. Załapałam się jeszcze (prawie przypadkiem, bo przekaz informacji tam nie nadążał) na wstępną wizytę kilku członków jury, którzy chcieli obejrzeć ciuchy. Szczerze mówiąc nie wiem po co. Wiedzieli już jakie kolekcje będą i wszystko polegało na rzuceniu zaledwie okiem na wieszaki. Zaraz potem pojechałam z kolegą (również finalistą) do domu się przebrać. Szkoda, że nikt nam nie powiedział, że na miejscu będzie zorganizowany jakiś obiad... Cóż, najadłam się w domu pyszną jajecznicą przygotowaną przez Kocurka. I w pośpiechu zaczęłam się szykować.


Organizatorzy nie pomyśleli o wieszakach na ciuchy. Dopiero tuż przed pokazami ktoś wpadł na pomysł, aby przynieść wieszaki z szatni. Dzięki temu od razu zrobił się porządek w pomieszczeniu. Na zdjęciach pierwsza kolekcja. Stroje powieszone w kolejności wychodzenia. Nad każdym z nich kartka z imieniem modelki/modela. To wiele ułatwiało ;) Fot. Iselle


Fot. M.A.Zubowicz

Wróciłam na godzinę 17, na ostatnie próby chodzenia modelek z projektantami. Kolejność była taka: najpierw pokaz kolekcji firmy sponsorującej staż w konkursie, a potem finaliści. Ja szłam pierwsza, bo niby moje ciuchy szło szybko założyć. I wiecie co? Jestem z tego powodu zła. Moja choreografia była najprostsza ze wszystkich (na zasadzie każdy wchodzi raz i potem razem stają) i też najkrócej ciuchy były pokazane na wybiegu. Czułam się zawiedziona, gdy obserwowałam te wywijasy innych kolekcji. Kolejność wychodzenia modeli ustalona z góry sprawiła, że nie mogłam ustawić ciuchów w takiej kolejności pokazywania w jakiej chciałam. Jestem na to uczulona od mojej obrony dyplomu, gdy kolejność ubrań musiała być przemyślana.

Poniżej: Głównodowodząca modelkami i modelami. Męczyła ich przez kilka dni ;) Bez niej byłby chaos
Fot. Michał Antoniewicz, boxofshots.com
Fot. Michał Antoniewicz, boxofshots.com
Fot. Michał Antoniewicz, boxofshots.com
Poniżej i powyżej: Moim zdaniem najjaśniejsze gwiazdy imprezy: modelki i modele. Dali z siebie wszystko i jeszcze więcej ;) Szczególnie panowie mieli ubaw z chodzenia w takich niecodziennych ciuchach ^^
Fot. Michał Antoniewicz, boxofshots.com
Fot. Michał Antoniewicz, boxofshots.com
 Poniżej: Fryzury i makijaż. Nieodłączna część pokazu mody. Brawa dla profesjonalizmu tych ludzi :)
Fot. Michał Antoniewicz, boxofshots.com
Fot. Michał Antoniewicz, boxofshots.com
Fot. Michał Antoniewicz, boxofshots.com
Fot. Michał Antoniewicz, boxofshots.com

Dalej było czekanie do godziny zero i kręcenie się tu i tam. Ogólnie po całym dniu wyniosłam straszny ból krzyża, ostre skurcze w stopach i rozstrojenie żołądka jak po jakieś libacji alkoholowej (a nie tknęłam żadnego alkoholu). Leczyłam się jeszcze następnego dnia. To wina stresu i tego, że nie miałam kiedy coś w spokoju przegryźć.

Muszę nieco ponarzekać na organizację całego konkursu. Ogólnie było super, ale zawsze wkradną się jakieś błędy. Przekaz informacji. Wielokrotnie było tak, że nie otrzymywaliśmy w danym terminie informacji o postępie konkursu. Często trzeba było słać dodatkowe maile z pytaniami (w dwóch przypadkach musiałam powtórnie wysyłać to samo pytanie). Część informacji uzyskiwałam od znajomych finalistów. Dopiero w dniu gali powiedziano mi, o której mam stawić się na próbach generalnych, mimo że kilkukrotnie próbowałam uzyskać tę informację. Ciężko było w takim wypadku zaplanować sobie dojazdy.
Dziwiła mnie jeszcze sprawa reklamy. Otóż zgłoszenia do konkursu były przyjmowane do końca czerwca, a cała kampania reklamowa ruszyła w sierpniu, na miesiąc przed finałem. Może jej wcześniejsze nagłośnienie przyciągnęło by więcej chętnych?
I jeszcze uwaga od widowni: bardzo kiepsko obserwowało się pokazy z dalszych rzędów. Zabrakło monitorów w widocznych miejscach.

Czerwony dywan. Trochę krótki... Fot. Iselle

Po godzinie 19 zaczęła się gala. Prowadzący imprezę i jury przyjechali limuzynami pod wielkie schody budynku i weszli po czerwonym dywanie. Widziałam to na monitorze. Niestety nie mieliśmy podsłuchu do tego co mówią. W tamtym momencie dowiedziałam się, że moje modelki będę musiała przebrać tuż za kulisami wybiegu. Wszystkie miały iść kolekcji firmowej, a czasu na przebranie było bardzo mało. Jedna z wolontariuszek pomogła mi rozłożyć tam ciuchy i dodatki. Więc jak dziewczyny wróciły z wybiegu kilka osób pomagało im z ciuchami. Panów udało mi się już przygotować wcześniej, to było ich pierwsze wyjście. 

Odczytano mój opis kolekcji. Ale czemu tak skrócony? To ja tutaj myślę i kombinuję, aby opis spełniał ich wymagania i piszę 3/4 strony (oczywiście przeczytano najmniej ważną część). 
No i zaczęli wychodzić. Obserwowałam wszystko na monitorze. Przyznam, że zanim wyszłam na wybieg miałam nogi jak z waty. Ale wystarczyło, że zrobiłam pierwsze kroki to jakoś poszło. Nie wywróciłam się w szpilkach, szłam prosto i sądzę, że nie wyglądałam tak źle ;) Dla projektanta ten moment jest najlepszym podczas całej pracy. Czułam się wtedy naprawdę dumna z tego co zrobiłam. Przedstawiam zdjęcia kolekcji Yellow-violet.

Fot. Szaszner & Szaszner Photography
Fot. Szaszner & Szaszner Photography
Fot. M.A.Zubowicz
Fot. Michał Antoniewicz, boxofshots.com
Fot. Szaszner & Szaszner Photography
Fot. Szaszner & Szaszner Photography
Fot. Szaszner & Szaszner Photography
Fot. Michał Antoniewicz, boxofshots.com
Fot. Szaszner & Szaszner Photography
Fot. Michał Antoniewicz, boxofshots.com
Fot. Szaszner & Szaszner Photography
Fot. Szaszner & Szaszner Photography
Fot. M.A.Zubowicz
Fot. Michał Antoniewicz, boxofshots.com
Fot. Szaszner & Szaszner Photography
Fot. M.A.Zubowicz
Fot. Michał Antoniewicz, boxofshots.com
Fot. Szaszner & Szaszner Photography
Fot. Szaszner & Szaszner Photography
Fot. Michał Antoniewicz, boxofshots.com
Fot. Szaszner & Szaszner Photography
Fot. M.A.Zubowicz
Fot. Michał Antoniewicz, boxofshots.com
Fot. Szaszner & Szaszner Photography
Fot. Szaszner & Szaszner Photography
Fot. M.A.Zubowicz
Fot. Patrycja Garus, garusek.blogspot.com/fashionfromart.blogspot.com
Fot. Patrycja Garus, garusek.blogspot.com/fashionfromart.blogspot.com
No i finał ^^

Fot. Michał Antoniewicz, boxofshots.com

Zdjęcia powyżej zostały wykonane przez różnych fotografów i czasem różnią się trochę pozą lub oświetleniem. Stwierdziłam, że dodam wszystkie (nie mogłam się zdecydować ^^)

Dziękuję serdecznie fotografom za zgodę na wykorzystanie ich zdjęć na moim blogu i przesłanie mi ich w lepszej jakości :) Naprawdę miło się z Wami kontaktowało ;) Powyższe zdjęcia można znaleźć także w linkach na końcu postu.

................................................................................................................................................
Gdy zeszłam szybciutko z wybiegu udałam się do przymierzalni i zaczęłam zbierać ubrania i je porządkować. Co jakiś czas zerkałam na monitor, aby poobserwować wyjścia innych finalistów. Pomiędzy pokazami były licytacje, głównie obuwia damskiego. Moi rodzice obecni na widowni byli tym faktem strasznie rozbawieni. Był także mój brat, który po całej imprezie przeklinał "wrzaski" jednej z piosenkarek. Twierdził, że prawie ogłuchł i dostał migreny. Cóż, ja za kulisami prawie nic nie słyszałam ^^ Był także Kocurek.
Po wszystkim zacytował mi ciekawą opinię mojego brata na temat jakiegoś stroju pokazanego na wybiegu: "Mam taką samą pidżamę" (autentyczne słowa ^^).

Co mnie zmartwiło? Było bardzo mało wolnych miejsc. Większość miejsc na widowni była już wcześniej porezerwowana głównie dla sponsorów. Jeśli ktoś nie przyszedł pół godziny przed rozpoczęciem imprezy był skazany na stanie. A przecież wielu z finalistów pozapraszało sporo znajomych i członków rodziny.

Po ostatnim pokazie wyproszono wszystkich z przebieralni i jury rozpoczęło swoje obrady. Długo to nie trwało. Potem polecono Nam (finalistom) czekać w pobliżu sceny na ogłoszenie wyników. Poniżej wyniki.

I miejsce w konkursie zajęła Marlena Czak
II miejsce w konkursie zajął Dawid Smoliński
III miejsce w konkursie zajęły Agnieszka Rogozińska i Anna Diakovic
Wyróżnienie od Pani Elżbiety Smorawińskiej otrzymały Agnieszka Rogozińska i Anna Diakovic

Fot. Michał Antoniewicz, boxofshots.com
Powyżej zdjęcie z obrad jury. Darowałam sobie wcześniej ich zdjęcia, bo powiedzmy sobie szczerze, miałam ciekawsze rzeczy do pokazania ;) Zastanawia mnie tylko co tak namiętnie piszą na tych smartfonach ^^

Tak więc wyszłam niestety bez nagrody. Trudno. Bawiłam się i tak świetnie, wśród finalistów było kilka znajomych twarzy (E.,P.,A.,A.), więc było się do kogo odezwać i pożartować. W pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że nie obchodzi mnie nagroda i strasznie się cieszę z tego dnia. Oczywiście to głównie adrenalina trzymała mnie wtedy na nogach ;) Zdobyłam nowe doświadczenia i był to tak naprawdę mój pierwszy tak profesjonalny pokaz. No i w końcu zaczęłam sama szyć ;) Może za rok powtórka? ;p

Po gali miało się odbyć after party. Nie zostałam. Zapewne większość finalistów również sobie poszła. Wszyscy byli wykończeni i głodni. Trudno się dziwić. Mój brat i Kocurek pomogli mi zanieść ciuchy do auta i pojechaliśmy wszyscy na stację benzynową, do KFC :D W końcu byłam głodna ^^ Niestety po powrocie do mieszkania zaczęły mnie odpadać pierwsze objawy postresowe i nie byłam już w stanie "opić" pokazu kolekcji. Może to nadrobię za jakiś czas ;)


Powiązane posty:
Jak powstawała kolekcja Yellow-violet? Projektowanie
Jak powstawała kolekcja Yellow-violet? Półfinałowe projekty 
Jak powstawała kolekcja Yellow-violet? Finałowe projekty
Prototyp Yellow-violet
...................................................................................................................................

Poniżej podaję linki do relacji i zdjęć z imprezy (będę uzupełniała, gdy znajdę nowe). Jeśli ktoś jest bardziej zainteresowany tematem to polecam zerknąć ;)


http://boxofshots.com/2013/09/15/heart-fashion-2013-gala/   (zdjęcia z gali)
https://www.facebook.com/media/set/?set=a.580925851967541.1073741830.401275469932581&type=1 (zdjęcia z gali)
https://www.facebook.com/media/set/?set=a.580969641963162.1073741831.401275469932581&type=1 (zdjęcia z gali)
http://szasznerphoto.blogspot.com/2013/09/blog-post_789.html (zdjęcia z gali)
http://szasznerphoto.blogspot.com/2013/09/blog-post.html (zdjęcia kolekcji Krawiectwa Infini)
https://www.facebook.com/media/set/?set=a.518205044938068.1073741868.301882939903614&type=1 (zdjęcia z gali)
https://www.facebook.com/media/set/?set=a.517352501689989.1073741864.301882939903614&type=3 (zdjęcia z gali)
https://www.facebook.com/media/set/?set=a.518183828273523.1073741867.301882939903614&type=1 (zdjęcia z gali)

Relacje z imprezy:
http://myownoxygen.wordpress.com/2013/09/18/heart-fashion-2013/
http://fashionfromart.blogspot.com/2013/09/heart-fashion-ii-edycja.html?showComment=1379608534094
http://poznan.gazeta.pl/poznan/1,36037,14604504,Jacykow_i_Figurski_wybierali_zwyciezce__Sikora_spiewala.html (Gazeta pl. Poznań)

Dzisiejsi dziennikarze mnie zadziwiają. Poniższe relacje są identyczne. Czyżby kopiuj-wklej czy może na wszystkich stronach publikuje jedna osoba?
http://www.bemodels.pl/aktualnosci/zobacz/5040/heart-fashion-2-3-relacja/strona/1 (bemodels.pl)
http://coolturalni24.pl/2013/09/21/gala-heart-fashion-2013/ (coolturalni24.pl)
http://sophisti.pl/dzieje-sie/final-heart-fashion-w-poznaniu/ (sophisti.pl)
http://czerwonyobcas.pl/2013/09/23/gala-heart-fashion-2013/ (czerwonyobcas.pl)

http://www.youtube.com/watch?v=EtFHFCtBLoU (film, skrót całości)
http://www.youtube.com/watch?v=3yruMQNrZTY (film, kolekcja Infini)

Poniżej linki do osobnych galerii kolekcji wszystkich finalistów. Polecam zajrzeć ;)
http://szasznerphoto.blogspot.com/2013/09/blog-post_16.html (zdjęcia mojej kolekcji ;)
http://szasznerphoto.blogspot.com/2013/09/blog-post_2220.html (kolekcja Ewy Bednarskiej)
http://szasznerphoto.blogspot.com/2013/09/blog-post_7213.html (kolekcja Piotra Czajczyńskiego)
http://szasznerphoto.blogspot.com/2013/09/blog-post_9280.html (kolekcja Julity Grześkowiak)
http://szasznerphoto.blogspot.com/2013/09/blog-post_1790.html (kolekcja Alicji Szklarz)
http://szasznerphoto.blogspot.com/2013/09/blog-post_5556.html (kolekcja Marleny Czak)
http://szasznerphoto.blogspot.com/2013/09/blog-post_17.html (kolekcja Dawida Smolińskiego)
http://szasznerphoto.blogspot.com/2013/09/charytatywny-konkurs-dla-modych.html (kolekcja Agnieszki Rogozińskiej i Anny Diakovic)
http://szasznerphoto.blogspot.com/2013/09/blog-post_986.html (kolekcja Honoraty Habet)