wtorek, 29 września 2015

Iselle wraca na bloga - Przepraszam za nieobecność

Ostatni wpis był na końcu lipca. Przyznaję się bez bicia. Nie zaglądałam tu jakiś czas. Na wiadomości na FB jednak odpisywałam najszybciej jak się dało, ale sam blog poszedł w odstawkę. 

Potrzebowałam przerwy. Skupiłam się na rzeczach dla mnie najważniejszych w tym czasie, czyli na moim życiu prywatnym. Gdy skończyło się ślubne zamieszanie wydarzył się niemiły wypadek, który mógł być bardzo tragiczny w skutkach. Byłam nerwowa przez pewien czas. Dodatkowo pojawił się uciążliwy ból, następstwo wypadku. Nie było to nic poważnego, ale poważnie wyglądało. Pomogła maść. Jednak przez wiele dni nacierpiałam się przez to.

Potem przyszedł czas na przeprowadzkę. Dużo czasu spędziłam sprzątając i pomagając podczas montażu mebli i malowania ścian. Wiele rzeczy nadal jest w moim poprzednim domu.

Następnie otrzymałam od losu bardzo miłą tajemniczą niespodziankę. Kontynuując tę dobrą passę przywiozłam do domu małego rudego kocurka. Szogun umila życie mnie i Kocurkowi (mąż).

Niestety znowu przeżyłam stresujący moment. Zastanawiam się, czy w końcu ten pech się skończy. 

W natłoku tych różnych wydarzeń i wielu innych musiałam odsunąć swoją uwagę od bloga. W sumie dobrze, bo zaczęłabym jeszcze wylewać żale :) Teraz postaram się wziąć w garść i ponownie ożywić bloga :) Dziękuję, że czekaliście.