piątek, 6 listopada 2015

Zamieszanie z Balmain dla H&M

W ostatnim czasie moją uwagę zwrócił szum w związku z kolekcją Balmain dla H&M. A dokładnie szum związany ze sprzedażą ubrań z tej kolekcji...

Dla niezorientowanych w temacie opiszę w skrócie: kolekcja cieszyła się tak dużą popularnością, że już na przedsprzedażach dla celebrytów zrobił się z tego burdel. Dosłownie. Polecam artykuł:

 
Wyobraźcie sobie świat polskich celebrytów i znanych osobistości. Pewnie widzicie mega fajną imprezę, wszyscy elegancko i modnie ubrani, z kieliszkami szampana w dłoniach. Rozmawiają i gracją spacerują po sklepie oglądając i wybierając ubrania, które za moment przymierzą. Pełna kultura. Co jakiś czas widać fotoreporterów, znani udzielają wywiadów i promują imprezę. W końcu sławni ludzie reprezentują wyższy poziom zachowania, prawda?

Niestety jednak nie. Osoby publiczne, znane w mediach zachowują się jak na wielkich wyprzedażach z przerażających filmików z sieci. Rzucają się do sklepu, przy okazji niszcząc to co stanie na ich drodze, tratują innych ludzi, wyrywają sobie ubrania i dodatki z rąk, często je uszkadzając. A przecież jeszcze nie kupili tych rzeczy. Przypomina to atak szarańczy, która po przejściu pozostawia zniszczenie. Zapewne biednym manekinom z ubraniami też się oberwało...

Po co to wszystko? No w końcu to nowa kolekcja znanej marki zagranicznej. Limitowana edycja dla sieciówki. Po co to wszystko? Za chwilę każdy na salonach będzie chodził w tych ciuchach. Gdzie tu oryginalność celebrytów? 

Ja podziękuję. Cieszę się, że nie mam do czynienia z tymi "Vipami"...


1 komentarz:

  1. To się nazywa wyścig szczurów, każdy chce być najlepszy i najdroższe, oryginalne ciuszki. Sztuczny świat ja ciesze się że, moda to ja szyję to na co mam ochotę - pozdrawiam cieplutko i miło że, piszesz :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i komentarze.
Pozdrawiam Iselle ;)