poniedziałek, 14 grudnia 2015

Wymarzona suknia ślubna Iselle

Kilka miesięcy temu pisałam o sukniach ślubnych w poście Iselle i poszukiwania sukni ślubnej. Nie chciałam od razu zdradzać jaką suknię ślubną wybrałam, wolałam poczekać na zdjęcia. Jestem ciekawa Waszej opinii na temat mojej sukni. Poniżej zdjęcia z katalogu.




Przyszłym pannom młodym odradzam sugerowanie się zdjęciami z katalogów. Suknie są na nich często mocno zretuszowane. Suknia, którą widzicie powyżej jest bardzo długa. Długość sukni można dopasować dowolnie. Ta akurat jest z trenem, ale w tym przypadku nie ma problemu z ucięciem trenu. Szerokość spódnicy też może być inna. Podczas wyboru sukni miałam małą halkę z jednym kołem na dole i odrobiną tiulu. Podczas pierwszej przymiarki okazało się, że uszyto mi halkę z dwoma kołami, szerszą i z większą ilością tiulu. To wpłynęło na ułożenie spódnicy. Z początku chciałam się kłócić, ale suknia rzeczywiście lepiej wyglądała z większą halką. 

Pasek na sukni jest srebrzysty - suknia, którą mierzyłam przed kupnem miała pasek szary. Kryształki zszarzały po praniu. Była też oklapnięta i bardziej stonowana w bieli. Moja nowa suknia była nieskazitelna, bardzo jasna, pasek też był jaśniejszy. Warto pamiętać, że suknie wystawowe są już po przejściach i suknia uszyta na zamówienie będzie nieco inna.

Kolejna sprawa to drobne zmiany sukni. W zależności od sukni można zmienić kształt dekoltu, doszyć rękawy lub ramiączka, dodać jakieś kokardy, zmienić pasek itd. Jest wiele możliwości. Takie szczegóły też wpływają na ostateczny wygląd sukni.

Oto moje zdjęcia przed zakupem sukni. Stoję na podwyższeniu, suknia była bardzo długa. Pasek z tyłu opada w dół. To przez rozmiar sukni, miałam ubraną 38 i okazała się za duża, choć gorset leżał bardzo ładnie. Nie wiedziałam wtedy, że pasek oryginalnie był biały, a nie szary. To trochę mnie zmyliło w poszukiwaniach biżuterii. Długo szukałam czegoś w stylu vintage. Jak pasowała bransoletka to nie było odpowiadających mi kolczyków lub były dostępne tylko wielkie kolie. Dobrze, że ostatecznie wybrałam zupełnie inną biżuterię.


Drugie mierzenie sukni. Nadal to model z wystawy. Tym razem zaproponowano mi welon z koronką pasującą do sukni. Podjęłam decyzję o zakupie tego modelu sukni.


Pierwsza przymiarka sukni uszytej już dla mnie. Sprawdziłam czy stanik dobrze leży pod suknią, czy biżuteria pasuje. Suknię skrócono odpowiednio do wysokości obcasów oraz wycięto część tiulu pod trenem, aby był lżejszy po podpięciu. Widać, że suknia jest bardziej rozłożysta. Paseczek w talii już nie opada w dół. Moja suknia była wiązana (plus haftki, guziczki, zameczki), ale z tego co wiem to można mieć ją także na zamek. Przezroczysta bluzeczka jest tu tylko nałożona na suknię w niedokończonej wersji, potem miała doszytą gumkę i zapięcie.
Podczas drugiej przymiarki nie robiłam już zdjęć. Był jeszcze poprawiany dół sukni i skrócona halka.  





Moja suknia z polskiej firmy Gala - Isolde - była uszyta cała z koronki. Gorset był pięknie dopasowany, wiązany z tyłu. Spódnica szeroka. Talia zaznaczona delikatnym paskiem z błyskotek. Miała też tren. Dodatkowo miała też uszytą specjalną bluzeczkę bez rękawów z tiulu, którą zakładało się pod suknię - zdjęłam ją przed pierwszym tańcem. Welon był krótki i prosty, bez ozdób. Ślubne buty były koloru jasno różowego, z paseczkiem, kokardką, na wysokim obcasie i koturnie z przodu - firma WITT. Biżuterię - kolczyki i bransoletę - wybrałam z kolekcji Baron firmy Swarovski. Dopełnieniem był bukiet z jasno różowych piwonii.

A tak prezentowałam się w dniu ślubu.



Źródła zdjęć:
moje prywatne zdjęcia
http://galasuknieslubne.pl/images/2015sweet/1.17-ISOLDE1.jpg
http://galasuknieslubne.pl/images/2015sweet/1.17-ISOLDE2.jpg
https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xaf1/v/t1.0-9/10645217_844748312232768_2176378766873530424_n.jpg?oh=e6a6fdd4037fd4a91727807a63d0c989&oe=56A203BC